Naklejki dekoracyjne jako element wykończenia biura

naklejki biuroweZ powodu wielu zawodowych obowiązków i kilku prywatnych spraw musiałam podjąć decyzję o przerwie w pisaniu artykułów na blogu, ale nie myślcie sobie, że o Was zapomniałam! Właśnie dlatego bez zbędnych wstępów przechodzę do obiecanego artykułu o moim pierwszym bardzo dużym zleceniu.

Jak wspominałam w czerwcu miałam okazję pracować we wrocławskim biurze RAS Polska. Było to dla mnie o tyle ważne, że – tuż obok tak wielkiej firmy jak Pixers  – moja jednoosobowa firma została wybrana do przygotowania dekoracji. Oczywiście, moje prace były dużo mniejszych rozmiarów od prac konkurencji, ale i tak uważam to za swój pierwszy naprawdę duży sukces odkąd prowadzę własną działalność.

O tym, że serwisy Grupy Onet przenoszą się do nowej lokalizacji dowiedziałam się pocztą pantoflową. Wtedy postanowiłam zgłosić się z propozycją przygotowania naklejek do nowego biura. Miałam okazję porozmawiać z osobą odpowiedzialną za aranżację biura, wtedy też dowiedziałam się, jakie są potrzeby firmy. Następnie przygotowałam niezbędne wizualizacje i wycenę. W tamtym czasie wydawało mi się, że wspięłam się na wyżyny ciężkiej pracy przygotowując w kilka dni wizualizacje naklejek na prawie 30 szyb. Nawet nie wyobrażacie sobie, jak bardzo się pomyliłam.

Opisywałam Wam w artykule o klejeniu na mokro jak wygląda cały proces aplikacji naklejek na szybę, więc nie będę się powtarzać. Choć robiłam próby klejenia na mokro na oknach w prywatnym mieszkaniu, to nie miałam okazji spróbować kleić naklejek o rozmiarach, których dotyczyło zlecenie. Możecie mi wierzyć lub nie, jednak przy pierwszej aplikacji naklejki na szybie o wysokości 2m klęłam w myślach jak szewc (podejrzewam zresztą, że nie tylko w myślach). Wszystko, po prostu wszystko, poszło nie tak. Po tej pierwszej nieudanej aplikacji miałam czarne myśli, ale w końcu zrozumiałam, że nie jest to nic niemożliwego do zrobienia. Inni to robią, ja też dam radę. Przeanalizowałam popełnione błędy i postanowiłam je poprawić.

Każda następna folia mleczna kleiła się już coraz łatwiej. Pod koniec zlecenia śmiałam się sama z siebie, a przede wszystkim z całego niepotrzebnego stresu. Zmęczenie też dało o sobie znać, bo najczęściej jeździłam do biura wieczorami lub w weekendy, gdyż część zlecenia obejmowała oklejenie drzwi. Nie pracowałoby się zbyt dobrze, gdyby ktoś co kilka chwil przechodził za moimi plecami. A co do samych pleców… niekiedy przez kilka godzin pochylałam się nad stołem w jednej pozycji przygotowując naklejki do aplikacji. Na samo wspomnienie czuję się obalała.

Do artykułu dołączam kilka najciekawszych zdjęć, ale myślę, że warto wspomnieć, co dokładnie było przedmiotem zlecenia. Większość zamówienia dotyczyła oklejenia szklanych ścian i drzwi folią mleczną, przygotowałam również zabawne naklejki na drzwi do pryszniców oraz naklejki na kuchenne szafki z napisami. Mam nadzieję, że wszystkie te ozdoby umilają nieco pobyt pracowników RAS Polska w ich biurze, a Was zapraszam do obejrzenia zdjęć.

Następny artykuł, który ukaże się w grudniu będzie o realizowaniu Waszych indywidualnych zamówień. Zapraszam!

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *