Klejenie naklejek na mokro

klejenie na mokroPrzepraszam, że kolejny raz zaczynam artykuł na blogu lub posta na funpage’u od słów, że miałam sporo pracy, dlatego zaniedbałam publikację nowych materiałów, ale właśnie taka była prawda. Przez ostatnie prawie 2 miesiące wykonywałam bardzo duże zlecenie – jak na moją tak młodą i mikroskopijnych rozmiarów firmę. Pewnie zastanawiacie się jaka firma była moim zleceniodawcą. Zdradzić Wam tajemnicę? Na końcu artykułu o tym napiszę, ale póki co będę trzymać Was w niepewności i opowiem o oklejaniu powierzchni szklanych.

Mogłoby się wydawać, że oklejanie szklanych powierzchni niewiele różni się od aplikacji naklejek na ścianę. W obu przypadkach stosuje się folię PCV, w obu przypadkach nie ma ograniczeń co do wielkości czy wzoru dekoracji. Skoro tak się wydaje, to po co pisać o tym artykuł? Właśnie dlatego, że czasem nasze wyobrażenia różnią się od rzeczywistości.

Kiedy aplikowałam pierwszą w życiu folię do klejenia na szkle prawdopodobnie popełniłam wszystkie możliwe do popełnienia błędy. Jednakże, człowiek jako istota rozumna uczy się na błędach i na chwilę obecną pozostało pewnie niewiele rzeczy w tym temacie, które mogłyby mnie jeszcze zaskoczyć.

Folie PCV do aplikacji na szkle mają nieco silniejszy klej niż te folie, których używam do naklejek na ścianę. Siła kleju jest porównywalna do folii do stosowania zewnętrznego, z których produkuję naklejki na samochód. Zapominając o tym można narobić sobie sporo problemów, chociaż i na to jest sposób. Naklejki na powierzchniach szklanych warto kleić na mokro.

Klejenie na mokro, jak sama nazwa wskazuje, polega na tym, że powierzchnia, do której będziemy aplikować dekorację jest mokra. Nie wpływa to negatywnie na klej, a daje ogromne możliwości, jeśli chodzi o przesuwanie naklejki czy usuwanie powstałych pęcherzy powietrza. Szczególnie dotyczy to naklejek bardzo dużych rozmiarów, gdy nietrudno o błąd, a czasem liczy się każdy centymetr, by dobrze trafić z naklejką w dostępny obszar.

Niezbędna do pracy z klejeniem na mokro jest również rakla. Rakla służy przede wszystkich do dociśnięcia naklejki do powierzchni i usunięcia powstałych pęcherzy. Dostępne na rynku są różne modele, ale ważne jest to by była trwała. Uszczerbione krawędzie rakli tylko porysują naklejkę i nasza praca pójdzie na marne, dlatego warto wydać kilka złotych więcej na lepszy sprzęt.

Klejenie na mokro – super hasło, jednak co dokładnie oznacza? Załóżmy, że chcemy przykleić folię na okno. Najpierw musimy szybę dokładnie umyć, odtłuścić i wytrzeć do sucha. Później nakładamy na szkło płyn – dobrze jest w tym celu użyć dozownika z rozpylaczem. Jeżeli chodzi o sam płyn to są dwa rozwiązania. Możemy w wyspecjalizowanych sklepach czy hurtowniach zakupić specjalny płyn do klejenia na mokro – nie jest to drogie rozwiązanie, ale z doświadczenia wiem, że jest inne – tańsze i dużo lepsze. Idziemy do pierwszego lepszego sklepu, kupujemy wszystkim znany płyn do mycia naczyń Ludwik rozcieńczamy z czystą wodą. Choć brzmi to śmiesznie, naprawdę polecam to rozwiązanie. Być może miałam zwyczajnego pecha, bo specjalny płyn okazał się nieskuteczny i zamiast pomagać tylko utrudniał aplikację, gdy zwykły „Ludwiczek” zdał egzamin.

Przy rozpylaniu płynu musimy pamiętać o tym, jak i ile go nakładamy. Rozpylajmy go obficie i dokładnie na całej powierzchni, niech sobie nawet ścieka po oknie. Gdy płynu będzie za mało to naklejka nam się przyklei do szyby i nie uda się jej przesunąć, czy wypchnąć pęcherzy. Nadmiar płynu usuniemy spod naklejki przy użyciu rakli – będzie przy tym trochę zabawy, nic więcej, a za to bez większych trudności będziemy mogli przesunąć źle zaaplikowaną naklejkę. Przy aplikowaniu naklejki o wymiarach 1 x 2m lepiej nie zakładać, że przyklei się ją równo za pierwszym razem. Polecam pozostawienie sobie możliwości popełnienia błędu, stąd lepiej oklejać powierzchnie szklane metodą klejenia na mokro.

Co do samej aplikacji, to zasada jest ta sama jak przy aplikacji naklejek na ścianę. Dokładnie dociskamy naklejkę do folii transferowej, następne zdejmujemy papier podkładowy i przykładamy folię transferową z naklejką do mokrej powierzchni. I tutaj warto się zatrzymać, polecam postój przez 12h, ale wszystko zależy od wielkości naklejki dekoracyjnej. Gdy jest to naklejka 20 x 20 cm wystarczy odczekać jakiś czas, żeby folia przeschła i można zdejmować transfer, ale przy dekoracji o wspomnianych wymiarach 1 x 2 m, sugerowałabym odczekanie co najmniej 12h. Jednakże, bez względu na to, ile możemy poświecić czasu na wysuszenie naklejki należy pamiętać o zachowaniu ostrożności przy zdejmowaniu folii transferowej. Należy zdejmować ją bardzo powoli, żeby jej nie uszkodzić.

Może się wydawać, że jest to znacznie bardziej skomplikowany proces jak przy naklejkach ściennych, jednak po 25 oklejonych szybach doszłam do wniosku, że jest to chyba dużo prostsze niż klejenie na sucho na ścianie. Przy klejeniu na sucho nie można sobie pozwolić na błąd.

Zastanawiacie się pewnie, gdzie oklejałam te szyby… Moim klientem była firma Ringier Axel Springer Polska, czyli właściciel takich serwisów jak onet.pl, literia.pl, skąpiec.pl czy fakt24.pl. Wrocławski oddział RAS Polska kilka miesięcy temu zmienił swoją siedzibę i miałam okazję zająć się częścią dekoracji w nowej lokalizacji. Za miesiąc zapraszam do przeczytania artykułu o wykonanej przeze mnie pracy, będzie też opublikowanych sporo zdjęć. Do zobaczenia!

Udostępnij

One thought on “Klejenie naklejek na mokro

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *